PDF » fotografia » galeria » Pan Andrzej

Radio, bo na początku było słowo. Pan Andrzej jest biblistą-amatorem, a z zawodu architektem. Mieszkanie odziedziczył po stryju, również architekcie, który u kresu swego życia próbował sił w malarstwie i rzeźbie - jego autorstwa są, widoczne na zdjęciach, rzeźba głowy oraz tańcząca para namalowana na drzwiach od szafy.

- Czemu tyle tych Matek Boskich? - pytam, węsząc dewocję.
- Trudno wyrzucić, a jak masz kilka rzeczy, to robisz kompozycję. - rozczarowuje mnie pan Andrzej - Z różnych kompozycji ołtarzyk najlepiej wychodzi. Człowiek też jest symetryczny, jak ołtarzyk.

Fragment szafki po dawnej znajomej, serduszka od dziewczynek ("Czy pan by coś kupił za dwa złote?"), szwedzkiej produkcji telefon głośnomówiący, obrazki hinduistycznych bóstw reprezentujących różne aspekty budowy ludzkiego organizmu, prawidła do butów po stryju, zdjęcia realizacji architektonicznych, gobelin stryjenki, cegiełka z czasów "Solidarności", exlibrisy - "Raczej nic nie kupiłem do tego mieszkania, wszystko znalazłem. W taki sposób ma swoją historię.".